Czy próbowaliście kiedyś sprawdzić ofertę jednej z wielkich sieci handlowych oferujących sprzęt RTV-AGD? Mam na myśli te naprawdę duże sieci, m.in. tą od „nie dla idiotów”.
Wchodząc na stronę oczekuję (może naiwnie) informacji o oferowanym sprzęcie oraz jego ceny. Nie chodzi mi tylko o ulotkę reklamową, w której znajduje się kilkanaście wybranych produktów, tylko o całość. Niestety, albo stworzenie takiego katalogu przerasta możliwości osób zajmujących się witryną, albo taka polityka firmy. Jeśli to powód pierwszy to można sprawę załatwić szybko. Jeśli to powód drugi, to firma ma problem.
Tak się złożyło, że szukam kilku przedmiotów do domu. Nie interesują mnie rzeczy używane. Oczywiście mogę znaleźć większość z tego co potrzebuje na Allegro, ale chciałem skorzystać z propozycji jednej z sieci. W końcu tak się chwalą, że tanio i rewelacyjnie – grzechem byłoby nie skorzystać.
Witryna MediaMarkt przedstawia się dramatycznie. Nawigację trudno nazwać intuicyjną, informacja o produktach ogranicza się do kilku ledwie pozycji. Oczywiście mogę wybrać sobie jeden z marketów i pobrać aktualną gazetką reklamową w pdf. Na dodatek, po wejściu na stronę pojawia się pop-up z reklamą. OK., MediaMarkt nie chce, żebym u nich robił zakupy to nie będę. Mam wybór.
Następna w kolejce jest witryna sieci Saturn. Tu się nieco zmieniło, bo dotychczas witryna funkcjonalnością przypominała MediaMarkt. Jest zdecydowanie lepiej, aczkolwiek cen przy produktach nie uświadczysz. Pomijając te znajdujące się w gazetce reklamowej. Tylko co kiedy interesuje mnie sprzęt inny od tego z gazetki? Telefon? Mail? Wizyta w sklepie? OK., dzięki.
Jedziemy dalej, tym razem do Avansu. Tu dla odmiany uwagę przykuwa nie żaden sprzęt, tylko… Michał Wiśniewski. W centralnym miejscu witryny reklama trasy koncertowej Ich Troje Avans Tour. Wszystko fajnie, tylko można odnieść wrażenie, że ktoś nad witryną nie panuje. Mamy koniec lipca, a tymczasem z reklamy możemy dowiedzieć się, że „Startujemy już czerwcu”. Cóż.
Dalej jest podobnie jak wszędzie. Owszem znajduje się katalog produktów, ale oczywiście cena pozostaje wielką tajemnicą. Ceny są (jak wszędzie) w gazetce reklamowej. Trochę nieścisła jest natomiast informacja o sklepach Avans. Wybrałem się do jednego z nich i okazało się, że owszem współpracują z siecią, natomiast jako takim sklepem Avans, nie są. A towar owszem mogą sprowadzić, ale o cenach z gazetki zapomnieć mogę. W każdym razie w większości przypadków. Do innego sklepu z listy wysłałem maila z pytaniami czy towar mają i czy cena się zgadza. Maila wysłałem 19 lipca. Już nie czekam i nie liczę na odpowiedź.
Ciekawostką jest natomiast witryna sieci Neonet. Tu już co prawda wszedłem wyłącznie z ciekawości, ponieważ sieć ma sklepy tylko w małych miastach, więc raczej z ich oferty nie skorzystam. Choć przez chwilę wydawało mi się, że jest taka możliwość. Otóż, oprócz standardowej gazetki reklamowej, na stronie znalazł się odnośnik do czegoś takiego jak Neosklep.pl Tzn. z tym odnośnikiem to przesadziłem, ponieważ nie ma na stronie nic klikalnego, co doprowadziłoby do sklepu. Ale nic to, ostatecznie webmaster mógł zapomnieć. Otóż co o Neosklepie czytamy na witrynie Nonetu:
W sklepach pod szyldem NEONET możecie Państwo korzystać z nowoczesnej usługi, jaką jest NEOSKLEP.PL
Z naszym sprzedawcą mogą Państwo on-line:
- zobaczyć wszystkie dostępne w całej sieci produkty (łącznie około 7000 szt.),
- zapoznać się z parametrami technicznymi dowolnego modelu sprzętu AGD RTV,
- wybrać najlepszy dla siebie produkt,
- zamówić sprzęt z dostawą do domu, realizowaną w 24 godziny od momentu dokonania zakupu.
Zachęcony możliwością skorzystania z takiej oferty postanowiłem wklepać ręcznie adres sklepu. I oto w oknie przeglądarki pojawia się witryna z taką oto informacją:
Oglądasz Centrum Finansowe > Kredyty, karty, konta, inwestycje, ubezpieczenia
No dobra, czwarta sieć nie chce ode mnie pieniędzy. Czwarta sieć nie chce, żebym to u nich zostawił swoją kasę. Nie to nie, przecież nie będę prosił.
Jedyną siecią, która podeszła profesjonalnie do Internautów jest RTV Euro AGD. Jest cały katalog produktów zawierający nie tylko parametry sprzętu, ale też ceny. Co więcej, mogę wybrane produkty przez Internet kupić. A jeśli czegoś nie wiem, to autorzy strony pomyśleli o działach porady i słownik. Ceny może i są nieco wyższe niż np. w Avansie, ale mimo wszystko wolę zapłacić trochę więcej i mieć pewność, że zostanę obsłużony przez profesjonalistów. Jakoś tak mam, że jeśli ktoś, kto prowadzi działalność gospodarczą na wielką skalę ignoruje Internet lub traktuje go jako zło konieczne, bardzo traci w moich oczach.
I nie zmienią tego reklamy przekonujące mnie, że jeśli nie kupie w tej sieci oznacza to, że jestem idiotą. Powiedziałbym to raczej o kimś, kto w 2007 nie umie lub nie chce skorzystać z potęgi Internetu.
4 użytkowników dodał(o) komentarz(y)(e) do tekstu " Wielkie sieci i Internet "
comment rss | TrackbackHaha, widzisz, to nie tak. MediaMarkt czy Saturn to potęgi w Polsce (i nie tylko). Przeciętny Kowalski “wie”, że jak chce “tanio” i “dobrze”, to tam idzie. A przechadzając się po sklepie, widzi: “O! nowy telewizor tylko za 2999 zł! Skoro już tu i tak jestem…biorę!”. Przeglądając ofertę w Necie już nie będzie wykazywał takich skłonności. A bardziej obeznani użytkownicy i tak najpierw zajrzą na Ceneo.pl czy podobny serwis, poczytają recenzje sprzętu, zamówią najlepszą ofertę…a “masy” i tak przewiną się przez elektro-hipermarkety i nakupują wszystkiego, czego im trzeba…jak i czego im nie trzeba.
Domyślam się, że tak właśnie może wyglądać “polityka” wspomnianych sieci. No ale… Z jednej strony masz Euro, które się jakoś nie boi i daje sobie radę mimo konkurencji. Z drugiej, takie podejście może było ok kiedyś, ale teraz? Mam takie wrażenie (mogę się oczywiście mylić), że ci ludzi którzy mogą kupić dużo (czyli zarabiają “nieco” więcej powyżej średniej krajowej) używają netu regularnie i sprawdzają. Nie zauważyłem, żeby jakaś przesadna grupa znajomych moich kupowała w “nie dla idiotów” czy innych tego typu sieciach.
Bo zapewne masz bystrych znajomych
Hipermarkety to jednak zazwyczaj miejsca, których targetem są masy, czyli ludzie…jakby to ująć….o większej ignorancji 
No tak, ale po co w takim razie robić stronę w Internecie skoro jest totalnie niefunkcjonalna? Bo ani to wizerunkowi nie służy, ani chyba przesadnie klientów nie napędza. Jak sam mówisz, hipermarket nie jest skierowany do grupy „bystrzejszych”. Z drugiej strony ci „bystrzejsi” w ogromnej większości korzystają z Internetu. Wejdzie taki na stronę MediaMarktu i co? I nic, ewentualnie pomruczy pod nosem coś o idiotach. A zakupy pójdzie robić gdzie indziej, czyli skieruje się w stronę Allegro, Ceneo czy innego Skąpca.
Moim zdanie to jeden ten sam efekt co w przypadku kilku wielkich koncernów wydawniczych, których szefowie stwierdzili, że Internet ich nie interesuje.
Napisz komentarz