Większe wydatki na reklamę online
Kilka dni temu pisałem, że branża online ma szansę nie tylko przejść przez kryzys spokojnie to na dodatek wzmocniona. (Oczywiście nie wszyscy, ale bankructwa czy przejęcia zdarzają się również w tzw. dobrych czasach) Kolejne dobre wiadomości płyną z? USA. Tak, z tego samego kraju w którym kryzys jest (podobno) najbardziej odczuwalny.
Dzisiejsza Rzeczpospolita publikuje artykuł pod bardzo optymistycznym tytułem ?Reklama wideo w Internecie urośnie mimo kryzysu?. (Im więcej optymistycznych tekstów tym lepiej dla całej gospodarki, nie tylko dla branży online).
?Na reklamówki emitowane w materiałach wideo w Internecie (np. jako materiał wideo lub banner) amerykańscy reklamodawcy wyłożą w tym roku już 2,57 mld dol., o 22,5 proc. więcej niż w ubiegłym ? przewiduje firma AccuStream. Analitycy eMarketera zauważają, że mimo iż w tym roku w wyniku gospodarczego kryzysu za oceanem wzrost tych wydatków zwolni, taka forma reklamy i tak urośnie w tempie, jakiego inne media mogą tylko pozazdrościć. Według nich w 2013 roku wpływy z reklamy wideo w USA będą prawie osiem razy wyższe niż w ubiegłym roku.? – czytamy w artykule.
W dalszej części tekstu przedstawiciele AccuStream przewidują, że w kolejnych latach nakłady na reklamę w Internecie będą systematycznie rosły, przy jednoczesnym zmniejszaniu się wydatków na reklamę w tzw. mediach tradycyjnych. Choć raczej nie dotyczy to telewizji, a przede wszystkim radio i prasę.
Jak zwykle poziom wydatków jest nieporównywalny z naszym rynkiem i z pewnością nigdy nie będziemy mieli w Internecie tylu pieniędzy ile maja Amerykanie, ale i tak są powody do zadowolenia. (Jeśli natomiast zbliżymy się do poziomu niemieckiego, słowo dobrobyt powinno być odmieniane przez wszystkie przypadki). Miliard złotych w zeszłym roku i planowany (w wersji najbardziej pesymistycznej) wzrost nakładów o 15% oraz przewidywana sprzedaż w sklepach internetowych na poziomie 13 miliardów (przy planowany wzroście o 20-30%) daje powody do zadowolenia i spokoju. A przede wszystkim do racjonalnego (raczej trudno sobie obecnie wyobrazić przejęcia bez liczenia się z kosztami, jak to kilkukrotnie miało miejsce w przeszłości) rozwoju.
Następnym naturalnym krokiem, będzie znaczący wzrost popularności i znaczenia wszelkich urządzeń mobilnych i (nomen omen) przenoszenie budżetów reklamowych również w tym kierunku (i znów najbardziej ucierpią media tradycyjne). Ale o tym następnym razem.






Witaj na moim blogu. Zapraszam do czytania i dyskusji.
