Comment posted on Głosowanie przez Internet by Marek
Pamiętam kiedy się w Polsce pojawiło Inteligo. Akurat byłem jednym z pierwszych który konto założył. Mam je z resztą do dziś. Też słyszałem hasła, że to niebezpieczne, że hackerzy ukradną mi całą kasę, że wszystkie moje dane będą regularnie wykradane, etc. Konto mam lat 8 czy 9 i jak do tej pory nie zginął mi 1 grosz nawet. I myślę, że podobnie byłoby z głosowaniem przez Internet. Może początkowo też byłyby obawy, ale z czasem ludzie oswoiliby się z tą formą. Co do władzy. Z jednej strony jeśli władza będzie miała ochotę utrudnić Ci życie, to zrobi to bez względu na to jak głosowałeś. Z drugiej pewne rzeczy po prostu nie przechodzą na dłuższą metę >>> patrz mityczna walka z wyimaginowanym układem.
Wszyscy się cieszą z wysokiej frekwencji. A ja patrzę na to również w ten sposób, że prawie połowa uprawnionych nie wzięła udziału w wyborach. Wierzę w to, że gdyby był wybór (np. czy iść do lokalu wyborczego czy po prostu odpalić komputer) frekwencja mogłaby być jeszcze wyższa. Jedna znajoma mieszka w Hiszpanii. Do najbliższego lokalu wyborczego miała 200 km. Nie wzięła udziału w wyborach. A mogłaby…
Marek also commented
- Znieść tajność w takim razie
Wyobraź sobie ile pewna partia dostałaby głosów gdyby istniała możliwość sprawdzenia i zweryfikowania
I już trudno byłoby powiedzieć, że nie głosowałeś na tych takich co do do głosowania na nich nikt się nie przynaje. 
A tak poważnie, kiedyś ludzie mówili że nie jest możliwe żeby człowiek latał. No i zobacz co się porobiło
- To po co piszesz komentarz skoro nie chcesz debatowac?

Osób które nie mogą jest wbrew pozorom bardzo dużo. I nie mam na myśli wyłacznie osób, ktore sa niepelnosprawne.
Recent comments by Marek
- Benedykt XVI otwiera Kościół na social media
Doskonale zdaje sobie sprawę z istnienia tych stron jak i innych. Z 10 lat temu wypowiadałem się o Arce Noego dla RuAH.pl i Opoki właśnie. Popatrz jak wygląda Mateusz.pl – tak jak strona stworzona właśnie w 96. Z takimi właśnie stronami kojarzą się witryny katolickie. A poza tym Papież właśnie o tym pisał, żeby korzystać z Internetu, a nie tylko posiadać stronę. I właśnie to miałem na myśli pisząc “W sumie to zadziwiające, że Kościół dopiero teraz zainteresował się Internetem.” - Tu będzie wypowiedź… (akt.)
Co prawda powyższy tekst był do pewnego stopnia żartem (czego dziennikarzowi w zasadzie tłumaczyć nie wypada),ale Twój (nawet jeśli bardzo Cię poruszyło to co opublikowałem, pisanie “ty” z małej litery jest…) komentarz daje powód do tego by sądzić że gdzieś ta frustracja się jednak pojawia. Zupełnie niepotrzebnie, bo ja Internet Standard lubię, często czytam i cytuje na blogu.
Niemniej dziękuje za wnikliwe czytanie mojego bloga, docenianie
(<-zwracam uwagę na emotikonkę) i odszukiwanie treści sprzed tygodni. Więcej luzu również życzę
- Brandometr czyli monitoring (social) mediów
Nie ma problemu, polecam się i zapraszam do czytania bloga
Kibicuje Wam, bo to ciekawe narzędzie i przydatne w (np. mojej) pracy. Pozdrawiam
- Pijani kierowcy na Twitter
Do czasu, w naszym kraju ludzie mają przedziwną mentalność. Z jednej strony jest jakieś idiotyczne przyzwolenie na jazdę na podwójnym gazie, z drugiej strach co ludzie powiedzą jak zobaczą gębę z wyrokiem w gazecie. - Bing! Jesteś zwolniony!
Pasowało do Ballmera mimo wszystko. Ja go i tak lubię, taki niegroźny (chyba) szaleniec
powered by SEO Super Comments
Zobacz też:
- brak
Popularity: 1% [?]











no to ja po 4rp mam mieszane uczucia; po pierwsze obydwaj świetnie wiemy, że nie ma anonimowości w Sieci; po drugie władza demoralizuje, Polaków w szczególności – nie chciałbym, żeby mój wybór decydował czy władza przygarnie mnie czy może przeczołga…;
a inną już sprawą jest, że prawdopodobnie jeśli ktoś nie głosuje (pomijam osoby niepełnosprawne bo ten temat to nie tylko w przypadku głosowań jest nierozwiązanym problemem), to nie wierzę, że będzie głosował przez Sieć, przecież nie będzie to tylko włączyć komputer, kliknąć krzyżyk i wyłączyć komputer…
ale mam nadzieję, że się mylę…
Pamiętam kiedy się w Polsce pojawiło Inteligo. Akurat byłem jednym z pierwszych który konto założył. Mam je z resztą do dziś. Też słyszałem hasła, że to niebezpieczne, że hackerzy ukradną mi całą kasę, że wszystkie moje dane będą regularnie wykradane, etc. Konto mam lat 8 czy 9 i jak do tej pory nie zginął mi 1 grosz nawet. I myślę, że podobnie byłoby z głosowaniem przez Internet. Może początkowo też byłyby obawy, ale z czasem ludzie oswoiliby się z tą formą. Co do władzy. Z jednej strony jeśli władza będzie miała ochotę utrudnić Ci życie, to zrobi to bez względu na to jak głosowałeś. Z drugiej pewne rzeczy po prostu nie przechodzą na dłuższą metę >>> patrz mityczna walka z wyimaginowanym układem.
Wszyscy się cieszą z wysokiej frekwencji. A ja patrzę na to również w ten sposób, że prawie połowa uprawnionych nie wzięła udziału w wyborach. Wierzę w to, że gdyby był wybór (np. czy iść do lokalu wyborczego czy po prostu odpalić komputer) frekwencja mogłaby być jeszcze wyższa. Jedna znajoma mieszka w Hiszpanii. Do najbliższego lokalu wyborczego miała 200 km. Nie wzięła udziału w wyborach. A mogłaby…
Marecki, jakoś nie mam ochoty debatować…
Kiedyś zastanawiałem się nad tym w ten sposób… Czy chcę, żeby o władzy decydowała osoba, która nie chce głosować? Nie bardzo. Ale OK dla osób, które NIE MOGĄ… Jest to jakieś rozwiązanie.
Zastanawiam się jak anonimowość jest gwarantowana przy internetowym głosowaniu w Estonii na przykład.
linek
http://adamk.jogger.pl/2007/10/10/glosowanie-w-wyborach-przez-internet/
To po co piszesz komentarz skoro nie chcesz debatowac?
Osób które nie mogą jest wbrew pozorom bardzo dużo. I nie mam na myśli wyłacznie osób, ktore sa niepelnosprawne.
Znieść tajność w takim razie
Wyobraź sobie ile pewna partia dostałaby głosów gdyby istniała możliwość sprawdzenia i zweryfikowania
I już trudno byłoby powiedzieć, że nie głosowałeś na tych takich co do do głosowania na nich nikt się nie przynaje. 
A tak poważnie, kiedyś ludzie mówili że nie jest możliwe żeby człowiek latał. No i zobacz co się porobiło