Jeśli miałbym wskazać jedną z tych rzeczy, które mnie w Internecie irytują najbardziej to byłyby to komentarze pewnej grupy użytkowników.
Każdego dnia, zawodowo i prywatnie, korzystam z Internetu. Spędzam przed komputerem sporą część dnia i wieczoru, a czasem i nocy. Raz, że taką mam pracę, dwa że to po prostu lubię. Praca i hobby w jednym, prawdę mówiąc trudno znaleźć to miejsce w którym jedno się kończy, a drugie zaczyna. Szczęścia można powiedzieć. I to fakt.
Są jednak rzeczy, które w Internecie doprowadzają mnie do ? delikatnie mówiąc ? irytacji. Jedną z takich rzecz, a właściwie zjawisk są komentarze. Oczywiście nie wszystkie, bo dość często zdarza się, że komentarze są ciekawsze do komentowanego tekstu, co punktu widzenia użytkownika jest niezwykle cenne.
Jest też inną strona medalu, a mianowicie komentatorzy, których jedynym celem jest poprawianie innych. Mylić się jest rzeczą ludzką (bardzo ładnie to brzmi w języku łacińskim ? errare humanum est) i myli się każdy. Zwłaszcza kiedy działaniu towarzyszy pośpiech. A w XXI wieku, dobie informacji i Web 2.0 (a kolejne odsłony pewnie sprawią, że będziemy spieszyć się jeszcze bardziej) pośpiech jest rzeczą niemal naturalną.
Sytuacja wygląda tak: czytam tekst, sprawdzam komentarze (nie zawsze, ale często). Komentarz nr. 1 ? ?Czy redakcja XXX zatrudnia korektę??. Komentarz Br. 2 ? ?W zdaniu numer 3 brakuje przecinka, to jest skandal i robienie jaj z czytelników?. Komentarz nr. 3 ? ?Co za badziewie. XXX schodzi na psy.? Itd.
Między komentarzami ?najmądrzejszych? użytkowników, pojawiają się też wpisy dotyczące merytorycznej części tekstu. Zdarza się polemika. Czasem nawet uda się podyskutować.
Zastanawiam się nad tymi ?poprawiaczami?. Czy to jest efekt kompleksów? Niedowartościowania? Odrzucenia przez grupę rówieśniczą? Czy może efekt trudnego dzieciństwa? Nie wiem, ale odnoszę wrażenie, że ten typ ?komentatorów? jest poważnie sfrustrowany, a satysfakcję odnosi dopiero kiedy jest w stanie znaleźć błąd u kogoś innego.
No cóż, niestety Internet jest też dla tych mocno sfrustrowanych. Z drugiej strony to może lepiej, że swoje problemy załatwiają w ten sposób niż mieliby np. zacząć do kogoś strzelać, wobec niemożliwości rozładowania wielu napięć. Od biedy można przestać czytać komentarze.
6 users commented in " Pokolenie frustratów "
Follow-up comment rss or Leave a TrackbackTen blog schodzi na psy
Ten blog od razu był pomyślany jako ten, który zszedł na psy
Witam, zgadzam sie całkowicie z autorem tekstu.
Niestety internet przyciąga frustratów i leczą swoje kompleksy na innych, bo w swoim życiu przegrywają.
Pozdrawiam serdecznie,
Daniel
A ja to nie nielubie tych co zawsze musza napisac cos przeciwnego niz Ty. Nawet jezeli pytanie jest Czy 2+2=4 to on napisze ze on ogladal program ze Chinach wyszlo im ze 5. Dlaczego tak jest?
Na końcu drugiego akapitu powinno chyba być ‘Szczęściarz’
niekiedy ta drobiazgowość wynika nie z frustracji, ale dbałości o minimalną choćby poprawność językową. dotyczy to szzczególnie stron mających być ambicje opiniotwórczymi.
Leave A Reply