Home » Online » Zmiana barw klubowych

Zmiana barw klubowych

Autor: Data: 17.07.07 Kategoria: Online Dyskusja

Piłkarze tak już mają, że co pewien czas zmieniają klub. Czasem transfer przygotowywany jest długo, czasami odbywa się dość szybko. Okno transferowe zostaje otwarte i zaczyna się. Podobnie jest z pracownikami, z tym że transfery mogą się odbywać przez cały rok.Moja zmiana barw klubowych nastąpiła 2 lipca. Wtedy to oficjalnie założyłem koszulkę nowego klubu. Klub jest zdecydowanie pierwszoligowy, rokrocznie walczy o mistrza i ma na tym polu sukcesy. Mój nowy klub postanowił wzmocnić formację online…

Zmieniłem pracę i jestem z tej zmiany bardzo zadowolony. Rozmowy chwilę trwały (w końcu to poważny transfer :) ), ale to głównie dlatego, że nie mogłem się umówić z pewna sympatyczną panią z firmy, która poluje na głowy. Potem juz poszło gładko, papier został podpisany i pozostało już tylko czekanie na nowe.

W międzyczasie pojawiły sie tez inne oferty. Ze skorzystania z jednej z nich przeszkodziły sprawy na które nie miałem specjalnie wpływu (mój ulubiony lekarz postanowił mnie mocno nastraszyć i na pewien czas odebrał mi ochotę do poważniejszych ruchów, jak się później okazało niepotrzebnie. Tak to jest jak się ma lekarza hipochondryka). Z innej zrezygnowałem z powodów kontraktowych, jeszcze z innej… bo tak wyszło.

 

2 lipca rozpocząłem pracę w Cenega Poland, firmie która dostarcza tzw. kidults (czyli dorosłe dzieci) dużo rozrywki w postaci gier komputerowych. A że pograć lubię (i to nawet bardzo) to też radość z nowej pracy podwójna. Znowu udało mi się połączyć pracę z hobby. Tym razem to właściwie podwójnie nawet. Oczywiście nadal zajmuje się onlinem, no a do tego w sektorze rozrywkowym. W pewnym sensie powrót do korzeni (co prawda to nie muzyka, ale z pewnością rozrywka.)

 

Wyzwań jest mnóstwo, dużych, a nawet wielkich wyzwań. Znowu udaje mi sie pracować po kilkanaście godzin dziennie, przed czym się przesadnie nie bronię, bo niby dlaczego? Robię to co lubię i z tego żyję. Rewelacja.

 

Informacje, które udało mi się zdobyć na temat atmosfery w firmie Cenega okazały sie prawdziwe. Pracuje się swobodnej atmosferze, bez chorych ciśnień itepe itede. Oczywiście nie mam złudzeń, że sielanka trwa 365 dni w roku, bo od czasu do czasu musi zrobić się odrobinę nerwowo. Im później tym lepiej, ale kiedy taki moment nadejdzie zdziwiony nie będę. W zbyt wielu firmach pracowałem, żeby mnie to mogło zdziwić.

 

Póki co nie sprawdza się ?Pierwsze Prawo Grafika? i niech tak zostanie. Mogę w tej intencji poświęcić się i np. przez tydzień nie słuchać Vader’a lub Death. No może 5 dni.

 

Jedynym minusem jest odległość, którą muszę pokonać od domu do firmy. Ale nie do takich rzeczy człowiek jest sie w stanie przyzwyczaić. W ostateczności rozstanę się z obecnym miejscem zamieszkania. Z bólem, ale i taka opcję rozważam.

 

Wróciłem do gry, będę więc znowu regularnie pisał i cieszył się nową, fajna pracą w fajnej firmie, z fajnymi ludźmi.

 

No to let’s rock & stay heavy :)

 

 

O autorze:

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Od 2009 właściciel agencji interaktywnej Popkultura. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl. Więcej o autorze

homeStrona autora|archiveArtykuły autora

Dyskusja

  1. Posted 18/07/2007 at 12:10

    Gratulacje, powodzenia i dobrej zabawy.

  2. Posted 18/07/2007 at 19:26

    Dzięki

Komentuj

© 2006 - 2012 Molicki.com. All rights reserved.