Google zamierza kupić DoubleClick. Przeciwny transakcji jest Microsoft.
DoubleClick dostarcza technologii, która umożliwia m.in. wyświetlanie reklam w Internecie. Google chce DoubleClicka za rekordową kwotę ponad 3 miliardów dolarów. Okazało się, że transakcji przeciwnych jest sporo firm, z Microsoftem na czele.
Ogłoszona w weekend informacja o transakcji wzbudziła jednak liczne protesty. Już w poniedziałek zaprotestował Microsoft oraz firma telekomunikacyjna AT&T. Zaalarmowały, że Google opanuje ogromną część amerykańskiego rynku e-reklamy i będzie zmierzać prostą drogą do jego zdominowania. Zaapelowały do Federalnej Komisji Handlu (FTC), by przebadała planowaną transakcję, jej wpływ na konkurencyjność rynku.
- pisze Gazeta.pl
Najśmieszniejsze jest to, że monopolu Google obawia się Microsoft, który sam pozostaje monopolistą m.in. na rynku systemów operacyjnych. Prawdziwe powody wydają się być inne. Microsoft też miał ochotę przejęcie DoubleClicka, tylko że Google dało więcej. I teraz kilka osób w Redmond ma podniesione ciśnienie i wielką chęć na przywalenie komuś. Dla Microsoftu najgorsze jest to, że przegrali nie z jakąś firmą, która sporo znaczy w Internecie tylko z tą konkretną, która nazywa się Google. Ta sama do której odeszło sporo osób z Microsoftu.
Przypomniała mi się jedna anegdota, kiedy to do gabinetu Steve?a Ballmera przyszedł jeden z czołowych pracowników i oznajmił, że rozstaje się z koncernem. Kiedy Ballmer dowiedział się, że pracownik odchodzi do Google rzucił krzesłem w ścianę.
Można sobie zatem wyobrazić co się działo w Microsoft, kiedy przedstawiciele DoubleClick poinformowali, że wybierają Google. Jeśli niebawem Microsoft ogłosi przetarg na now krzesła to przynajmniej będzie wiadomo dlaczego.
Inna sprawa, że pozycja Google może być niepokojąca. Wyobraźmy sobie taka historię. Budzimy się pewnego dnia i nagle okazuje się, że witryny znajdujące się na początku wyników organicznych dla 1000 najpopularniejszych słów kluczowych trafiają na koniec listy, a te z końca na początek. Rewolucja to najdelikatniejsze określenie tego co by się stało.