Home » Online » Dużo hałasu o nic

Dużo hałasu o nic

Autor: Data: 22.04.07 Kategoria: Online

Według Gazety.pl jeszcze w tym roku ma powstać pierwsze polskie kino internetowe.

Pomysł bardzo dobry ale już jego realizacja pozostawia sporo do życzenia. Obawiam się, że przy tych wymaganiach technicznych i ubogiej ofercie twórca kina na sukces nie powinien liczyć

?Filmy będą dostępne dla każdego internauty (po ile bilety – czytaj obok), a repertuar e-kina codziennie ma się zmieniać. Filmów nie będzie można ściągnąć na komputer, jedynie obejrzeć w technologii streamingu. Przed kopiowaniem zabezpieczy je systemem DRM Microsoftu – co oznacza, że do oglądania będzie potrzebny sprzęt z systemem operacyjnym Windows i z programem Windows Media Player.

Jak podaje spółka, do jakości DVD i dźwięku przestrzennego potrzebne będzie łącze 2 Mb/s. Ale przedstawiciele spółki przekonują, że już przy szybkości łącza 512 kb/s jakość jest lepsza niż na kasecie VHS.?

- informuje Gazeta.

Po pierwsze system DRM, który wymusza posiadanie Windowsa (co mnie akurat nie przeraża) oraz Windows Media Playera (którego bardzo nie lubię używać). Tym samym posiadacze innych systemów operacyjnych i odtwarzaczy mogą zapomnieć o e-kinie.

2Mb/s ? też troche dużo, a jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że np. Neostrada w opcji pozwalającej spełnić wymóg kina kosztuje 248 złotych miesięcznie to może się okazać, że kolejna grupa mniej zamożnych Internautów podziękuje za współprace. 512 kb/s ma wystarczyć do oglądania filmów w wersji lepszej niż na kasecie VHS. Tu już lepiej, chociaż przyznam szczerze że nie bardzo pamiętam jak wygląda film z kasety VHS. Ale załóżmy, że tragedii nie będzie i film da się obejrzeć. Zobaczmy w takim razie co obejrzeć będziemy mogli.

Słabą stroną kina Cinemana może się jednak okazać oferta – np. spółka ma w swoim katalogu tak znane tytuły jak “Pan i Pani Smith”, “Tajemnica Brokeback Mountain”, “Miasto gniewu” czy “Aleksander”. Ale w e-kinie ich na razie nie będzie. Dlaczego? Cineman oferuje je już sieciom kablowym i operatorom telekomunikacyjnym jako wideo na życzenie (na razie wdrożyła to TP SA i mały operator internetowy BAIT).

- czytam w Gazecie.pl

Co w takim razie będę mógł zobaczyć?

“Psy II – ostatnia krew”, “Szamanka” czy komedia “Moje wielkie greckie wesele”. Takie tytuły – jeszcze w tym roku – pojawią się w ofercie Cinemana, spółki filmowego dystrybutora Monolith i warszawskiej firmy ATM SA.

- informuje Gazeta.pl

Ekstra. Czyli będę mógł obejrzeć to, co w telewizji zobaczyć można niemal regularnie, a płyty DVD z tymi filmami kosztują w hipermarketach grosze. Świetna oferta, nie powiem.

I chwila prawdy na koniec

Na razie jednak nie należy się spodziewać w repertuarze e-kina nowości – by film trafił do otwartej dystrybucji w internecie, najpierw muszą go pokazać bezpłatne stacje telewizyjne.

- pisze Gazeta.pl

Czyli na internetową premierę filmu poczekamy dwa, trzy lata. A wcześniej obejrzymy go w bezpłatnej telewizji. To po co takie kino, drodzy Państwo? Odgrzewane kotlety nie smakują dobrze i zwykle nie są zdrowe. Dziwny pomysł na biznes, zwłaszcza w Internecie gdzie czas płynie szybciej niż poza nim. Wygląda na to, że za robienie biznesu w Internecie wziął się ktoś o nie ma zbyt dużego o nim pojęcia. Jakoś mnie to nie dziwi.  

O autorze:

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Od 2009 właściciel agencji interaktywnej Popkultura. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl. Więcej o autorze

homeStrona autora|archiveArtykuły autora

Komentuj

© 2006 - 2012 Molicki.com. All rights reserved.