Blogi w służbie zdrowia
Kiedy zapytacie kogoś o blogerów najpewniej w odpowiedzi usłyszycie albo coś o infantylnych nastolatkach z Onetu, albo o tych najbardziej znanych jak Kominek czy Maciek Budzich. Co pewien czas za sprawą mediów i social mediów poznajemy też blogerów i blogerki, którzy właśnie napisali ostatni post. A właściwie ostatni post napisali za nich najbliżsi.
Na “L73TH – Terapia życiem” trafiłem przypadkiem z bloga prowadzonego przez jakiegoś lekarza (Jeśli interesują Was blogi medyczne, pisane przez lekarzy to tu znajdziecie ich sporo: Blogi medyczne). Wszedłem i przeczytałem wszystkie posty od razu. Autor bloga Maciek, opisywał swoją walkę z nowotworem, kolejne chemioterapie, codzienne życie i swoje pasje, na które składały się m.in. podróże pociągami. Ale jeśli myślicie, że użalał się nad sobą to jesteście w błędzie. Myślę, że optymizmu i wiary może pozazdrościć mu wielu absolutnie zdrowych ludzi. Ostatni post jest bardzo krótki, zaledwie jedno zdanie: “Nie jest lepiej. Boję się kolejnej nocy.” O tym, że autor bloga zmarł napisała jego żona. Blog istnieje do dziś, liczba komentarzy pod ostatnim postem przybywa cały czas, ostatni jest z 31 sierpnia. Dwa miesiące po śmierci Maćka na Wyborcza.pl pojawił się tekst “Maciej w sieci“. Maciek żył 33 lata. Przez 488 dni pisał bloga.
Dużo bardziej emocjonalne są blogi Pamiętnik Julki i Pamiętnik Zmarłego. Ten pierwszy pisała siedemnastoletnia dziewczyna, która na stronie głównej swojego bloga umieściła taki tekst: “Mam Na Imię Julka. 2 Czerwca Skończę 17 Lat. Od 3 Lat Jestem Chora Na Raka. Od Kiedy Medycyna Odebrała Mi Ostatnią Nadzieję, Czekam Na Śmierć. Pamiętnik Ten Założyłam Dla Siebie, To Jest Jedyne Miejsce, W Którym Mogę Się Wykrzyczeć, Wypłakać, Wyżalić…“. Drugiego bloga bardzo krótko, bo zaledwie dwa miesiące pisał dwudziestoletni Piotr. Pod ostatnim tekstem napisanym przez brata autora jest ponad 1800 komentarzy.
Najbardziej znaną z tego grona była Paulina Pruska, która pisała bloga Paula i Pan Śmieciuch. Informacja o blogu znalazła się w artykule opublikowanym w Wysokich Obcasach, w pomoc Paulinie zaangażowali się znani ludzie, m.in. Zbigniew Hołdys. Pierwszy post pojawił się 15 kwietnia 2009. Od początku Paulina Pruska pisała z wielką wiarą i jeszcze większym optymizmem. Wręcz nieprawdopodobnym optymizmem jak na człowieka chorego. Od pewnego czasu przebywała na OIOMie, kilka dni temu zamieściła post wraz ze zdjęciem, napisała tak: “Na zdjęciu ja i mój niebieski kciuk. Niedługo będę puszczać z niego laser i wypalać wszystkie śmieciuchy świata. Taki Plan Panie i Panowie : ) Całuje. Jeszcze słaba, pau. “. Kilka dni później ostatni post na blogu zamieścili najbliżsi.
O tym co dały te blogi autorkom i autorom wypowiadać się nie chcę, bo nie mam najmniejszego pojęcia. Mogę się tylko domyślać. Ale z pewnością są one bardzo ważne dla żyjących. Blogi Maćka i Pauliny to niesamowite wręcz dowody jak silny może być nawet najbardziej osłabiony człowiek. Te dwa blogi znacznie młodszych autorów to chyba najlepsze lekarstwo w chwilach, które zdarzają się prawdopodobnie większości ludzi czyli zwątpienia. Jeśli ktoś z Waszych znajomych zaczyna narzekać “jak to mu ciężko” pokażcie mu te blogi. Terapia może i wstrząsowa, ale niewątpliwie bardzo skuteczna
[zdjęcie: stock.xchng]






Witaj na moim blogu. Zapraszam do czytania i dyskusji.
