Rysiek Sobkowski
Przed chwilą dowiedziałem się, że zmarł Ryszard Sobkowski, z którym miałem okazję współpracować w VBC.
Kiedy trafiłem do VBC (Vogel Burda Communications) Rysiek już tam był. A właściwie był od zawsze, tyle że wczesniej w Lupusie. Był dziennikarzem Entera. Był wielkim fachowcem i pasjonatem tego co robił. Potrafił doradzić i wytłumaczyć ze spokojem.
Ale mieliśmy okazję współpracować znacznie bliżej. Kiedy miałem “braki kadrowe” w postaci osób piszących do Chip.pl, z pomocą przyszedł Rysiek. I podniósł poprzeczkę bardzo wysoko.
Spotykaliśmy się też przed firmą, gdzie mieliśmy miejsce dla palaczy. Wtedy mieliśmy okazję porozmawiać o czymś więcej niż tylko komputery i Internet. Rysiek potrafił opowiadać i robił to w sposób niesamowity. W Voglu była tylko jedna osoba, która potrafiła dorównać mu w opowiadaniu historyjek śmiesznych i interesujących.
Kiedy Enter został zamknięty, Rysiek trafił do PClab.pl. Na PClab właśnie znalazłem taka notkę:
Nasz czołowy współpracownik, Ryszard Sobkowski, zmarł w piątek wieczorem. Zdrowotne problemy Ryszarda zaczęły się już w czerwcu, gdy zaczął mieć kłopoty z głosem. W sierpniu bardzo schudł, ale mimo próśb kolegów z naszej redakcji nie dał się namówić na wizytę u lekarza. W końcu zaczął tracić siły i trafił do szpitala. Diagnoza – nowotwór krtani i płuc…
W piątek czuł się jeszcze dobrze. Ale wieczorem zasnął i już się nie obudził.
Choć od pewnego czasu właściwie nie mieliśmy kontaktu, zrobiło mi się bardzo przykro i prawdę mówiąc nadal trudno mi uwierzyć, że Rysiek nie żyje.
Trzymaj się Rysiek, tam gdzieteraz jesteś…






Witaj na moim blogu. Zapraszam do czytania i dyskusji.
