Rok temu rzuciłem palenie
Równo rok temu o godzinie 16.10 skończyłem palić ostatniego papierosa (a do tego momentu paliłem już dwie paczki dziennie). W skutecznym pozbyciu się nałogu pomógł mi lek o nazwie Tabex (tak swoją drogą nie wiem czemu ten lek nie jest reklamowany jak plastry i gumy? zbyt skuteczny jest?).
Dziś wiem że nie będę już palił. To już nawet nie to, że mnie nie ciągnie do palenia, mnie najzwyczajniej od fajek odrzuca. Nie zamierzam przy tej okazji moralizować, ani nikogo do niczego namawiać. Jeśli ktoś będzie chciał rzucić palenie to rzuci. Jeśli nie będzie chciał to najlepszy środek nie pomoże.
Ja w każdym razie bardzo, ale to bardzo cieszę się z pożegnania tego nałogu. Naprawdę bez fajek żyje się lepiej.
I nie wierzcie, że rzucenie palenia jest trudne, bo nie jest. Tez myślałem co to będzie jak wypiję kawę, zjem coś, o wypiciu piwa nie wspominam, to nie wytrzymam. Wytrzymałem bez problemu. Co więcej i kawa, i potrawy i nawet piwo smakuje dziś inaczej. Lepiej. (A tak zwany syndrom dnia wczorajszego kiedy się nie pali to pikuś, pan pikuś).
Polecam wszystkim życie bez fajek. Jest lepiej
Zdjęcie: Flickr . Licencja: Creative Commons






Witaj na moim blogu. Zapraszam do czytania i dyskusji.
