Mikroblogi, SMS-y i MMS-y
W najnowszym numerze miesięcznika Forbes znalazł się artykuł zatytułowany “Trzecia fala w sieci”. Tekst dotyczy Twittera i jego klonów czyli mikroblogów.
W tekście znalazła się wypowiedź z którą nie mogę się zgodzić i do której postanowiłem się odnieść. Chodzi o to:
Mikroblogi wyprą SMS-y i MMS-y. Idealnie je zastąpią, dając większe możliwości ekspresji. Są też bardzo łatwe w obsłudze? – mówi Adam Zygadlewicz, współtwórca serwisu Flaker.pl
Jeśli ta wypowiedź nie jest wyrwana z szerszego kontekstu, to muszę się nie zgodzić, bo:
- Mikroblogi oraz SMS-y i MMS-y są narzędziami komplementarnymi
- Mikroblogi są proste o obsłudze dla ludzi młodych i heavy userów dla ludzi starszych którzy w sieci pojawi się dzięki Naszej-Klasie nie są łatwe w obsłudze
- Jestem heavy userem, ale jeśli będę chciał poinformować o czymś jedną osobę wyślę SMS-a, nawet będąc w domu i mając dostęp do Internetu. Będąc poza domem nie będę logował się przez komórkę do Internetu żeby wysłać wiadomość do jednej osoby przez mikrobloga. Znacznie szybciej zrobię to przy pomocy SMS-a
- SMS pozwala mi na szybkie umieszczenie informacji na moim mikroblogu (szybsze niż gdybym musiał zalogować się na mikrobloga) kiedy nie mam dostępu do komputera. A dzięki aplikacji która wyświetla teksty z mojego mikrobloga umieszczonej na blogu mogę bardzo szybko powiadomić o czymś dużą grupę ludzi (pamiętacie katastrofę samolotu na rzece Hudson?)
Jestem nadal wypowiedzią Adama Zygadlewicza zdziwiony, bo to trochę tak jakby powiedzieć, że samochody wyprą motory






Witaj na moim blogu. Zapraszam do czytania i dyskusji.
