Panowie przemyśleli sprawę i stwierdzili, że warto spróbować raz jeszcze. Chwała im za to. Oprócz Bruce’a Dickinson’a do zespołu wrócił również gitarzysta Adrian Smith. Płyta „Brave New World” to „nowocześnie zaaranżowany powrót do przeszłości”.

Jest wszystko to, za co kochamy Żelaznych. Genialne riffy i solówki („Wicker Man”), sekcja McBrianHarris (ten bas!) i niepowtarzalny głos Dickinsona – jeżeli zmienił się od czasów „Fear of the Dark” to tylko na korzyść. Na płycie „Brave New World” słychać, że tym sześciu Brytyjczykom granie muzyki sprawia wielką przyjemność.

Heavy metal ma się dobrze!!!

 

Recenzja ukazała się w magazynie Reset (wrzesień 2000, nr.41)