eric schmidtEric Schmidt, CEO Google wypowiedział się na temat prywatności w Internecie.

Naturalnie zdaje sobie sprawę z tego, że Google (ale przecież nie tylko Google) zbiera sporo informacji na temat każdego użytkownika. Zbiera i przechowuje. Trochę dlatego żeby usprawnić działanie swoich produktów (czyli dla naszej wygody), ale przede wszystkim dla własnych korzyści (czyli zarabiania więcej).

Żyję z tą wiedzą i nie ma problemu.

Natomiast wypowiedź Erica Schmidta jest delikatnie mówiąc słabym PR. CEO Google wypowiedział ładne okrągłe zdanie z którym na pierwszy rzut oka trudno się nie zgodzić. Ale tylko przez chwilę. Schmidt sugeruje, że jeśli zależy mi na zachowaniu resztek prywatności, to automatycznie oznacza, że coś zamierzam ukryć. A jeśli zamierzam coś ukryć, to musi to być co najmniej wstydliwe. A może i nielegalne.

Jeśli robisz coś o czym nie chciałbyś by ktokolwiek się dowiedział, to może nie powinieneś tego robić.

Czyli jeśli w przedświątecznym okresie szukam prezentów dla najbliższych i nie chcę by się o tym dowiedzieli przed 24 grudnia to według CEO Google nie powinienem szukać tych prezentów? Może rzeczywiście nie powinienem i lepiej wybrać się do tradycyjnego sklepu. Wiem, że nie o to chodzi, ale ten przykład jest tak samo sensowny jak wypowiedź CEO Google.

Google zbiera całkiem sporo danych i ciągle udostępnia nowe produkty, które pozwalają na zbieranie kolejnych danych. Pewnie po to żeby stworzyć następne produkty, które zbiorą kolejne dane, itd. Wszystko po to by zarabiać jak najwięcej. I nie ma w tym nic złego, bo to po prostu biznes.

I tak jak lubię Google i ich produkty, tak nie podoba mi się głupie tłumaczenie. Czasem lepiej nic nie powiedzieć, niż powiedzieć jedno zdanie za dużo.

Zobacz też:

Popularity: 1% [?]


Jeśli spodobał Ci się ten tekst, pomyśl o umieszczeniu linka u siebie.
Skopiuj kod i wstaw na swoja stronę.(Ctrl+C, Ctrl+V)
Będzie to wyglądało tak: Wujek Eric z Google radzi