Kominek i Dr Oetker
Jest taka teoria, że w Internecie lepiej informacje kreować niż z nimi walczyć. Dlatego, że walka taka z góry skazana jest na porażkę. Można żądać usunięcia jakiegoś tekstu, video, etc. Można doprowadzić do jego usunięcia, ale w momencie kiedy coś usunęliśmy z jednego pojawiło się już – niczym odrastające głowy mitycznego smoka – w kilku innych. Marketerzy powinni mieć to napisane na kartce i przyklejone w widocznym miejscu, żeby nie przyszło im do głowy walczyć z Internetem.
Dr. Oetker postanowił powalczyć jednym z najbardziej znanych (i najpopularniejszym) blogerów w Polsce – Kominkiem. I zwrócił się z “propozycją” zmiany tekstu opublikowanego na blogu. Co więcej ktoś postanowił pomóc blogerowi i przesłał “poprawioną” wersję tekstu. Tylko publikować…
Oto oryginalny tekst, a to część druga.
Przedstawiciele firmy mogli sprawę załatwić na milion sposobów, najlepiej tak żeby zrobić – pardon le mot – brandowi dobrze. Zrobili rzecz najgorszą z możliwych. Aż dziw bierze, że w czasach (podobno) kryzysu, taki marketer się nie boi tak ryzykować utratą pracy…
Zdjęcie: banlon1964. Licencja: Creative Commons






Witaj na moim blogu. Zapraszam do czytania i dyskusji.
